Za jednymi drzwiami może kryć się historia znacznie większa niż sam budynek. Wczoraj przekonaliśmy się o tym na własne oczy i uszy. Sala wypełniona po brzegi, cisza i liczne grono słuchaczy, którzy z zapartym tchem śledzili każde słowo dr. Karola Górskiego.
To nie był zwykły wykład historyczny. To była podróż do świata pełnego emocji, nagłych zwrotów akcji i trudnych pytań o granice człowieczeństwa.
Historia zapisana w losach Friedricha von Bordeliusa
Poznaliśmy historię bałtyckiego Niemca, który w latach 1940–1944 trafił do Pobiedzisk. Dr Górski, z niezwykłą pasją i dbałością o detale, pokazał nam postać wymykającą się prostym ocenom. Choć von Bordelius był częścią machiny okupacyjnej, jego postawa udowadnia, że w czasach ekstremalnych:
„Nie poznasz siebie, dopóki się nie sprawdzisz”.
Między ideologią a sumieniem.
Bałtyccy Niemcy, uciekając przed sowietami, znajdowali miejsce właśnie tutaj, w Wielkopolsce. Często pełnili oficjalne funkcje, bywali członkami NSDAP, ale – jak podkreślał prelegent – wielu z nich nie uległo do końca **„faszystowskiej indoktrynacji”**.
Wczorajsza opowieść pokazała, że:
– Nawet w systemie opartym na przemocy, możliwe było zachowanie osobistej refleksji.
– Prawda o tamtych czasach nie jest czarno-biała.
– Człowieczeństwo budziło się w tych, którzy po prostu chcieli pozostać ludźmi.
Refleksja na koniec
Wczorajsze spotkanie było żywym dowodem na to, jak bardzo potrzebujemy takich historii – tych, które nie osądzają pochopnie, ale skłaniają do myślenia o pamięci i odpowiedzialności. Przeszłość nadal jest obecna w miejscach, które mijamy każdego dnia. Wystarczy tylko umieć słuchać.
Dziękujemy dr. Karol Górski za tę niezwykłą lekcję pokory, tak z pasją analizowania dokumentów, docierania do świadków historii i budowania z tych zasobów opowieści o naszych pobiedziskich losach.
Wszystkim Państwu dziękujemy za tak liczną obecność i wspólne przeżywanie tej niezwykłej opowieści.
A czy Ty, mijając stare kamienice w Pobiedziskach, zastanawiałeś się kiedyś, co pamiętają ich drzwi?


